HISTORIA GRODZISKICH WIATRAKÓW

   Grodzisk Wielkopolski posiada bardzo bogate tradycje młynarskie. Duża liczba rzemieślników oraz gospodarstw rolnych na przestrzeni wieków sprzyjała rozwojowi tej dziedziny gospodarki. Doskonałe warunki wietrzne w tej części Wielkopolski oraz duże zapotrzebowanie na produkty mączne w XVIII i XIX wieku w dużym stopniu przyczyniły się do rozwoju młynarstwa. Nim do naszych gospodarstw domowych oraz zakładów pracy doprowadzony został prąd elektryczny, pierwszoplanową rolę w produkcji mąki w XVII, XVIII i XIX wieku pełniły wiatraki. W Grodzisku Wielkopolskim oraz w okolicznych miejscowościach dominującym typem były tzw. „wiatraki koźlaki”. Jest to najstarszy typ wiatraka na ziemiach polskich. Wiatraki budowano zawsze na rogatkach miasta, w dogodnym miejscu, gdzie wiatr był najsilniejszy.
    Najstarsza informacja o funkcjonowaniu młyna w Grodzisku Wielkopolskim pochodzi z 1303 roku. Te informacje potwierdza inny dokument z 14 lipca 1379 roku. Opisany jest tam Józef z Grodziska, który osadził młynarza Jana na nowym młynie położonym w borach, przy którym pozwolił założyć karczmę. Młynarz mógł w niej sprzedawać chleb i mięso. W dokumencie określającym obowiązki mieszkańców z 6 stycznia 1406 roku, również wspomniane jest istnienie młyna. Od XVI wieku Grodzisk Wielkopolski był prawdziwym potentatem w handlu zbożem, sprzedawanym głównie na Śląsk.
     Od roku 1761 funkcjonował Cech Młynarski (statuty cechowe od 1886 do 1900 r., protokoły posiedzeń cechu z lat 1865 do 1900 r.). W Muzealnej Izbie Pamięci i Tradycji w Grodzisku Wielkopolskim, znajduje się księga wpisów uczniów do Cechu Młynarskiego z roku 1743. Warunkiem przyjęcia do cechu młynarzy w Grodzisku Wielkopolskim, było oprócz ogólnych praw obowiązujących wszystkich w mieście rzemieślniczym posiadanie lub dzierżawienie wiatraka (statut pozwalał na posiadanie tylko jednego). Mistrz młynarski mógł przyjąć tylko jednego ucznia, za którego poręczały dwie osoby mające obywatelstwo miasta. Przed podjęciem nauki w wiatraku, uczeń wpłacał do kasy cechowej 20 zł., ponadto kupował pół beczki piwa, które majstrowie wypijali na wspólnej biesiadzie. Nauka trwała 3 lata. Synowie majstrów uczyli się tylko rok. W czasie jej trwania uczeń musiał wykonywać wszystkie polecenia i prace zlecone przez zwierzchnika, nie otrzymując za to żadnego wynagrodzenia. Uczeń zobligowany był także do przestrzegania rygorów moralnych. Nie mógł uczestniczyć w biesiadach w karczmach oraz pić alkoholu, a także grać w gry hazardowe. Przerwanie nauki groziło utratą miejsca u majstra, przepadał też czas praktyki i należało ją rozpocząć od nowa.    
    W 1729 roku wiatrak kosztował około 130 zł, dla porównania owca - 2 złote. Pod pruskim panowaniem w 1793 roku Grodzisk Wielkopolski został objęty spisem. Dokument potwierdza, że w mieście zboże mieliło 19 wiatraków koźlaków. Według pruskiej mapy topograficznej z 1821 roku na rogatkach miasta pobudowanych było 21 młynów wietrznych. We wschodniej części Grodziska Wielkopolskiego, gdzie ulica Poznańska rozchodziła się w kierunku Kościana i Poznania pracowało 5 wiatraków. Ta część miasta nosiła nazwę „pięciu wiatraków”, które znajdowały się po obu stronach drogi jeszcze na początku XX wieku. Grodziskie wiatraki były również świadkami tragicznych wydarzeń w dziejach miasta. Możemy je podziwiać na „Panoramie Obrony Grodziska z 1848 roku” oraz na makiecie miasta znajdującej się w Muzealnej Izbie Pamięci i Tradycji. W 1896 roku w granice miasta włączono przedmieście „Doktorowo”. Działało tu wielu rzemieślników, w tym młynarzy. Znajdowały się tu liczne wiatraki, np. przy ulicy Zbąszyńskiej, Młyńskiej, Winnej, Nowotomyskiej i Głogowskiej (Ostatnie zostały rozebrane w latach 60 - XX wieku).    
    Rozwój techniki doprowadził do powolnej zagłady grodziskich wiatraków. Według mapy z 1911 roku na terenie miasta znajdowało się 18 wiatraków, natomiast w 1940 roku, ostało się już tylko 6. W dwudziestoleciu międzywojennym (1922) w Grodzisku Wielkopolskim zboże mieliły cztery wiatraki koźlaki: dwa przy ulicy Poznańskiej (Derdy i Libery), ulicy Zbąszyńskiej (Gawłowskiej) i przy ulicy Głogowskiej (Fiedlera). W 1946 roku w wykazie zarejestrowanych zakładów pracy wymieniony jest jedynie młyn parowy pana Antoniego Herkta przy ulicy Garbary oraz przemiał zboża Stanisław Krajewski. Ostatni wiatrak koźlak zachował się do początku lat 90 – XX wieku, przy ulicy Zbąszyńskiej (własność Pana Perza). Potężny koźlak - pochodził z 1793 roku. Dziś pozostało po nim sztucznie usypane młynisko oraz kamienie młyńskie. Pozostałości po wiatraku w postaci kamiennych fundamentów, możemy odnaleźć w Grąblewie, przy gruntowej drodze w kierunku Urbanowa.    
    Historia zatoczyła jednak koło -  można powiedzieć „młyńskie koło”. W celu wskrzeszenia „tradycji młynarskich”, ukazania młodym pokoleniom wielopolskiego symbolu, którym niewątpliwe są wiatraki. W 2009 roku, Burmistrz Grodziska Wielkopolskiego Henryk Szymański podjął decyzje o zakupie zabytkowego wiatraka koźlaka z 1766 roku. W 2011 roku nastąpiła jego rekonstrukcja. Dziś na terenie Centrum Ekologiczno – Edukacyjnym „Pod chmurką”, potężny koźlak przypomina mieszkańcom oraz turystom o skrzydlatych olbrzymach, które mieliły mąkę i niegdyś były nieodłącznym elementem grodziskiego krajobrazu.

 
 

Archiwalne mapy Grodziska Wielkopolskiego


Materiały wykorzystane:
Piotr Berger, Ulice i Patroni Grodziska Wlkp, Grodziskie Zapiski Regionalne Nr4, Grodzisk Wielkopolski 1997.
Praca zbiorowa pod redakcją Bogusława Polaka, Grodzisk Wielkopolski - Zarys Dziejów, Grodzisk Wielkopolski 1990.

ARCHIWALNE ZDJĘCIA GRODZISKICH WIATRAKÓW

PODBIPIĘTA SPOD "PIĘCIU WIATRAKÓW"
    Jeszcze w okresie międzywojennym na rozwidlenie dróg z Grodziska, Kościana i Poznania mówiono “Pięć Wiatraków” Była to najdalej na wschód wysunięta część miasta z pięcioma wiatrakami stojącymi w bliskiej odległości od siebie. Ostatnie z wspomnianych przetrwały do połowy lat 50 XX wieku, a całe to miejsce zmieniło się ostatecznie z chwilą przebudowania obwodnicy Poznań - Zielona Góra.
    W historię Grodziska “Pięć Wiatraków” wpisało się przede wszystkim jako miejsce pełniące rolę rogatek miasta, gdzie oficjalnie witano dostojnych gości przybywających do miasta z kierunku Poznania. 22 maja 1927 roku w niezwykle uroczysty sposób powitano tutaj generała Józefa Hallera z okazji poświęcenia sztandaru Związku Hallerczyków Placówki Grodzisk. 12 listopada 1927 roku witano kardynała Augusta Hlonda oraz biskupa Karola Rodońskiego. Natomiast 4 maja 1938 roku biskupa Walnego Dymka z okazji uroczystości bierzmowania.
    Z częścią miasta zwaną “Pięć Wiatraków” łączy się inna historia nawiązująca do tragicznych wydarzeń związanych z pamiętną bitwą w obronie Grodziska podczas wielkopolskiej Wiosny Ludów w 1848 roku.
   Po zdobyciu barykady powstańczej na Doktorowie, wojska pruskie z kilku kierunków wtargnęły do miasta. Zdeterminowani powstańcy próbowali jeszcze stawić opór na Placu Św. Anny oraz na moście przy ulicy Rakoniewickiej- niestety bezskutecznie. Rozbici i pokonani musieli uciekać w kierunku Rakoniewic, Młyniewa i Kościana. Ci, którzy zostali okrążeni próbowali szukać schronienia w mieszkaniach i zabudowaniach gospodarskich. Wielu z nich schwytano, byli oni następnie mordowali przez żołnierzy pruskich, wspomaganych przez ludność niemiecką, a nawet żydowską. Według tradycji kilku powstańców ukryło się w wiatrakach, próbując uciekać w kierunku Kościana. Otoczeni przez pruskich huzarów mogli się jedynie poddać lub walczyć dalej. Trzech z nich schwytano w wiatraku należącym według tradycji do niejakiego pana Nowaka. Dwóch z nich postanowiło się poddać, ale zaraz po tym zostali ciężko pobici przez żołnierzy. Trzeci z nich chciał spróbować ucieczki. Wybiegł z wiatraka, lecz natychmiast został otoczony przez huzarów. Pozbawiony drogi ucieczki zaczął się bronić kosą. Robił to skutecznie, trzymając kawalerzystów na dystans. Huzarzy, których coraz więcej zbierało się przy wiatraku, kilkakrotnie i to bezskutecznie próbowali dopaść kosyniera. Szybkie cięcia kosą skutecznie płoszyły konie i budziły respekt kawalerzystów. W końcu zdesperowani otwarli do niego ogień z pistoletów. Kilkakrotnie trafiony nie miał już szans. Podziurawiony kulami pozostał martwy na progu wiatraka. Jego zwłoki prawdopodobnie spoczywaja we wspólnej mogile powstańczej przy kościele św. Ducha.
    Wydarzenia grodziskiej Wiosny Ludów 1848 roku zapadły na trwałe w pamięć mieszkańców miasta. Jeszcze w okresie międzywojennym stałym miejscem był las kąkolewski, gdzie znajdowały się drzewa z przyrośniętymi kosami i szablami ukrytymi przez powstańców. Przychodzono chętnie pod wiatrak pana Nowaka, gdzie pokazywano dzieciom dziury po kulach w budowli i miejsce śmierci grodziskiego Podbipięty, który wolał zginąć niż poddać się Prusakom.       

Legendy i Podania Grodziska Wielkopolskiego - Dariusz Matuszewski